lokalne kosmetykiAustralia to kraj pełen owoców i roślin. Australijki nie spędzają wielu godzin przed lustrem.

Za to cenią sobie zabiegi i kosmetyki, na bazie tamtejszej roślinności. A maja z czego wybierać. Australia to przede wszystkim owoc kiwi, bogaty w witaminy, minerały i antyoksydanty. Wyciąg z kiwi zakwasza skórę, dzięki czemu zapobiega powstawaniu wyprysków. Ponadto delikatnie złuszcza martwy naskórek, czyli wyrównuje koloryt cery. Innym skarbem w Australii jest krzew manka zwany również drzewem herbacianym. Olejki i liście z tej rośliny mają silne właściwości antybakteryjne. Islandia natomiast stawia na kosmetyki eko, których znajdziemy pył wulkaniczny, torf i maliny moroszka. Olej tłoczony z pestek malin jak i wyciąg z miąższu są bogactwem witamin i antyoksydantów. Zapobiegają one powstawaniu zmarszczek i wysychaniu skóry. Torf natomiast ma właściwości oczyszczające oraz pobudza krążenie, przyczyniając się do lepszego odżywienia wszystkich komórek. Pył wulkaniczny idealnie nadaje się do peelingów. W Japonii kosmetyki mają lekką konsystencję i delikatny zapach. Znajdziemy tam kosmetyki z zieloną herbatą i owocu bzu.